Zielona herbata

Zielona herbata powstaje z liści tych samych krzewów, co wszystkie inne „kolory” herbat, ale odróżnia się od pozostałych właściwościami i nie chodzi tylko o smak czy aromat, ale także walory odżywcze i lecznicze. W tradycji chińskiej i japońskiej jest to ważny surowiec leczniczy i napój zarazem, choć części z domniemanych działań nie udało się potwierdzić (często nie udało się też im zaprzeczyć).

Herbata, która zapobiega rakowi

Zielona herbata znana była w Japonii i Chinach jako sposób na opóźnienie rozwoju nowotworów – te choroby towarzyszyły ludziom od zawsze, ale radzono sobie z nimi inaczej. Dziś wiemy, że ochronne właściwości herbaty wynikają przede wszystkim z zawartości przeciwutleniaczy – jest ich sporo, choć są i lepsze ich źródła. W tradycyjnej medycynie japońskiej uznawano, że w celach leczniczych należy wypić dziennie 3-5 filiżanek napoju, Chińczycy zalecali picie 2, ale zdecydowanie mocniejszych herbat. W badaniach naukowych potwierdzono obecność antyutleniaczy, nie jest jednak jasne, w jakim stopniu są one skuteczne. Prawdopodobnie bliżej prawdy byli Japończycy, bo dziś sugeruje się raczej, że działanie ochronne może przynieść picie 5-7 filiżanek dziennie przez okres 3-6 miesięcy. Jak dowodzą chińskie źródła, nawet wówczas zaleceniami ilościowymi zbytnio się nie przejmowano i herbatę pito głównie dla jej walorów smakowych.

Herbata na zdrowie (psychiczne)

Japończycy dawno temu, bo prawdopodobnie już w XIV wieku, zauważyli, że picie zielonej herbaty poprawia kondycję psychiczną i chroni przed różnymi postaciami demencji starczej. W kraju, w którym zarówno fizyczne, jak i psychiczne zdrowie było cenione bardzo wysoko, zalecano picie nawet kilkunastu filiżanek herbaty dziennie, aby uchronić się przed problemami z pamięcią i kojarzeniem oraz zachować pełną sprawność intelektualną nawet w bardzo sędziwym wieku.

Po części to działanie może być zasługa polifenoli pełniących w mózgu rolę ochronną, ale po części prawie na pewno wynika z dość wysokiej zawartości teiny (czyli kofeiny, tyle że z herbaty, a nie z kawy). Tutaj jednak można mieć pewne wątpliwości, ponieważ komórki nerwowe błyskawicznie przystosowują się do życia w środowisku, które zapewnia im większą podaż teiny, więc o ile przez pewien czas na pewno będzie to skuteczny energy drink, to nie wiadomo, czy ta samo działa np. po 10, 20 czy 50 latach regularnego picia, jak robią to Japończycy.

Herbata lepsza niż suplement

Najnowsze badania sugerują coś, o czym wiedzieli też starożytni Chińczycy – to w ich źródłach znajduje się zalecenie, aby mogąc pić herbatę z własnej plantacji, nie korzystać z naparu niewiadomego pochodzenia. Dziś też coraz więcej wskazuje na to, że producenci suplementów, którzy produkują różnego rodzaju specyfiki na bazie zielonej herbaty nie są w stanie zapewnić nawet w połowie tak wysokich stężeń substancji aktywnych, jakie wykazuje dobrej jakości susz herbaciany od sprawdzonego dostawcy, a to oznacza, że na zdrowie przełoży się prędzej filiżanka niż tabletka.

Przejdź do:
Liść morwy białej