Owoc jarzębiny

Owoce jarzębiny były w medycynie ludowej wykorzystywane od dawna. Na terenach dzisiejszej Polski rośnie kilka gatunków jarzębu: zwyczajny jest rodzimy, szwedzki częściowo rodzimy, częściowo zawleczony, mączny prawdopodobnie jest gatunkiem rodzimym, ale występuje stosunkowo rzadko, a to nie koniec listy. W zielarstwie znaczenie ma przede wszystkim jarząb zwyczajny, czyli popularna jarzębina o niewielkich i połyskliwych owocach zbieranych tuż po pierwszym przymrozku.

Owoce, napary, nalewki

Jarzębina w medycynie ludowej stosowana jest od zawsze – tak głęboko, jak sięgają nasze źródła, tak daleko udaje się znaleźć wzmianki o używaniu jarzębiny w celach leczniczych. Początkowo używano suszonych i sproszkowanych owoców, o czym świadczą niektóre stanowiska archeologiczne, później coraz większą popularność zdobyły napary, z których wiele stosuje się zresztą do dziś, a po upowszechnieniu destylacji zaczęto masowo przygotowywać jarzębiak, też zresztą produkowany i dziś, choć już częściej w celach rekreacyjnych niż leczniczych, choć i zdrowotnych właściwości nie można mu odmówić.

W suszonych powoli owocach zachowuje się olbrzymia ilość witaminy C, nadal wykazują one również działanie moczopędne (po części zresztą spowodowane zawartością kwasu askorbinowego), natomiast zgodnie z poradnikami medycyny ludowej i dawnymi przepisami nalewki i napary są skuteczniejsze, ponieważ jednocześnie rozgrzewają – szczególnie skuteczne są w tym gorące napary, które pije się wyłącznie świeże i najczęściej ciepłe, co jest o tyle wyjątkowe, że wiele ziół tradycyjnie można przyjmować i w ciepłych, i we wcześniej wystudzonych naparach.

Główny problem – niestrawność

Przy zachowaniu tradycyjnej staropolskiej diety niestrawność jest problemem gwarantowanym. Z tego też powodu nalewki jarzębinowe szybko trafiły na stoły, ponieważ wykazują delikatne działanie przeczyszczające, a poza tym mobilizują wątrobę do skuteczniejszej pracy, co przekłada się na wyraźne zmniejszenie dolegliwości spowodowanych łakomstwem i oczywiście samym składem tłustych i ciężkostrawnych dań.
Dziś już się tego nie robi, ale dawne przepisy zalecają, żeby w przypadku ostrej niestrawności zjeść kilka owoców jarzębiny, które zadziałają wymiotnie. Faktycznie, świeże, nieobrobione owoce, szczególnie zebrane przed przymrozkami, zawierają spore ilości kwasu parasorbinowego, który w stosunkowo niewielkich ilościach jest lekko trujący i wywołuje taki odruch – na szczęście dziś używa się jarzębiny w przyjemniejszy sposób, a sam napar jest nawet smaczny, podobnie jak słodkie jarzębiaki, które również używane są do dziś po to, aby przyspieszyć trawienie i usprawnić krążenie. Suszone owoce też nie są już używane bez obróbki – wykorzystuje się je prawie wyłącznie jako surowiec do przygotowania naparów rozgrzewających, dokładnie tak jak stosowały je prababcie, ich prababcie i tak dalej, i tak dalej.

Przejdź do:
Pokrzywa indyjska