Morwa biała

Morwa biała to duże drzewo, którego ojczyzną są Chiny, a które trafiło do Europy we wczesnym średniowieczu (wiek X-XI). W Chinach medycyna ludowa wykorzystywała wszystkie części drzewa, natomiast w Europie używano jedynie owoców i liści. Drzewo to w Polsce nie przyjęło się zbyt dobrze ze względu na nieco zbyt ostry klimat, więc zielarze nie wykorzystywali go zbyt często, ale szczególnie owoce cieszyły się dużym powodzeniem i z zapisków dokonanych pod koniec XIV wieku wynika, że liście morwy jako surowiec leczniczy były w Polsce wykorzystywane w XII wieku, a owoce nieco wcześniej, zapewne od chwili zasadzenia pierwszych drzew.

Słodka, rozgrzewająca… to nie lipa

Podstawowym surowcem zielarskim, z którego w Polsce przygotowywano rozgrzewające napary i herbatki na przeziębienie był kwiatostan lipy. Jasny wyciąg o słodkawym smaku był skuteczny i nie smakował źle. Alternatywą dla niego była herbatka z owoców morwy. Te nie były powszechnie dostępne, ale ceniono je za słodki smak, który – o czym prawdopodobnie wówczas nie wiedziano – był bezpośrednio związany se skutecznością mieszanek, ponieważ to właśnie cukry zapewniały energię dla układu immunologicznego i przy okazji wykazywały delikatne działanie antybakteryjne.

Lecznicza galaretka

Właśnie owoców morwy białej dotyczy jeden z najbardziej nietypowych przepisów zielarskich – został spisany prawdopodobnie w XVII wieku, a można według niego przygotować coś, co – w zależności od sposobu podania i szczegółów przygotowania – będzie albo dżemem, albo galaretką. Teoretycznie to nic nowego, bo takie produkty przygotowywano powszechnie, różnica polega jednak na tym, że o ile pektyny zawarte np. w truskawkach czy czereśniach miały znaczenie techniczne, to już mieszanka pektyn i garbników zawartych w owocach morwy białej działa dość wszechstronnie na układ pokarmowy: delikatnie zwiększa perystaltykę, stanowi znakomita pożywkę dla bakterii jelitowych, dość dobrze wypełnia treść żołądka i zwiększa stopień nawilżenia kęsów, tym samym ułatwiając ich trawienie i pozwalając odzyskać więcej substancji odżywczych. Być może więc właśnie Polacy są autorami przepisu na jedyny w swoim rodzaju leczniczy dżem.

Sprawy codzienne

Najczęściej morwę wykorzystywano w mniej twórczy sposób, bo wyciskano z owoców sok lub suszono je, aby później przygotować napar. Pierwszy sposób był o tyle lepszy, że taki preparat – co potwierdzają źródła zielarskie – działał skuteczniej. Poza tym świeży sok z morwy zawiera wiele cennych witamin i działa ogólnie wzmacniająco. Poza tym działa kondycjonująco na układ krążenia: wzmacnia serce, uelastycznia naczynia krwionośne i zapobiega anemiom. Suszone owoce też wykazują podobne właściwości, ale jednak działają słabiej. Co ciekawe, z morwy prawie nigdy nie przygotowywano nalewek – słodki smak nie był w tym przypadku najbardziej poszukiwany, tym bardziej że większość nalewek, których skuteczność potwierdzają udokumentowane relacje i opisy sprzed kilkuset lat była raczej gorzka – nie było sensu stosunkowo rzadko spotykanych owoców przetwarzać na nalewkę, która nie wydawała się skuteczna.

Przejdź do:
Cynamon