Babka zwyczajna

Skąd dokładnie pochodzi ta roślina, nie można dziś jednoznacznie ustalić. Prawdopodobnie był to gatunek pochodzący z centralnej Azji, ale bardzo szybko rozprzestrzenił się i dziś uznaje się, że pierwotny obszar występowania obejmuje całą Azję i Europę. Jest to roślina, która ma zasięg bardzo rozciągnięty również na północ i południe, a pierwsze dowody na jej stosowanie w medycynie ludowej pochodzą z Chin i są datowane na 3000 lat. W Polsce jest to również roślina tradycyjnie wykorzystywana nie tylko w ziołolecznictwie, ale i sztuce kulinarnej – dowody na to znajdują się nawet na starych obrazach, grafikach i w zachowanych tekstach pisanych, można więc spokojnie założyć, że roślina ta jest wykorzystywana dłużej, niż istnieje kraj.

Od starożytności…

Starożytność to czas, w którym babkę zwyczajną wykorzystywano ze względu na działanie powlekające i łagodzące. Roślinę tę zalecano już w starożytnej Grecji, a później również w Rzymie, ponieważ można było papką z liści lub nawet świeżymi liśćmi w całości, złagodzić dolegliwości związane z ukąszeniami przez jadowite węże lub skorpiony. W tym samym czasie babka wchodziła w skład „apteczki pierwszej pomocy” w legionach rzymskich, bo jak donoszą tamtejsze źródła, napar z niej użyty do przemywania niezbyt głębokich ran, przyspieszał ich gojenie i zmniejszał ryzyko ropienia.

… przez średniowiecze…

W Polsce babka zwyczajna rosła wszędzie. Młodych liści używano do przygotowania sałat, ale znacznie częściej suszono je w celu późniejszego przygotowywania naparów wspomagających gojenie się ran. Przepisy spisane w XVIII wieku, ale prawdopodobnie wywodzące się z zaleceń sformułowanych jeszcze w średniowieczu zalecają owijanie w liście babki mięsa, które dzięki temu przez nieco dłuższy czas pozostaje świeże. Najwyraźniej wtedy już miano pełne wyobrażenie o działaniu składników zawartych w liściach babki, a ich zastosowanie wcale nie ograniczało się do leczenia.
Warto jednak wspomnieć, że kilka starych receptur zielarskich zaleca stosowanie do przemywania ran nie naparu z liści, ale nalewki z kwiatostanów babki. W tym przypadku można raczej spodziewać się, że pożądany efekt przynosił alkohol, a nie babka, tym bardziej że w kwiatach zbyt wielu korzystnych substancji nie ma.

… aż do dziś.

Przepisy sformułowane w średniowieczu miały drugie życie – babka zwyczajna to jeden z tych surowców roślinnych, które nie wyszły z użycia nawet po wprowadzeniu na rynek skutecznych preparatów syntetycznych. Nie były one dostępne na przykład na wsiach, gdzie jeszcze długo po II Wojnie Światowej babka zwyczajna była używana zgodnie z tradycyjnymi recepturami do przygotowywania naparów do przemywania ran. Stosowano ją albo jako środek samodzielny, albo, o czym donoszą już akta szpitalne, jako preparat w pomocy doraźnej i przedmedycznej i – co bardzo ważne – podobno nie wiązały się z tym żadne negatywne konsekwencje i lekarze na wsiach nawet zalecali takie postępowanie, a to przecież nie tak odległe czasy.

Przejdź do:
Korzeń mniszka